Współczesna psychologia coraz częściej korzysta z pojęcia rezyliencji – zdolności do regeneracji i adaptacji wobec trudnych zdarzeń losowych. Choć termin ten brzmi technicznie, w praktyce oznacza to, co ks. Jan Kaczkowski realizował każdego dnia: umiejętność zachowania sterowności nad własnym życiem w obliczu paraliżującego lęku i niepewności. Dbanie o zdrowie psychiczne nie jest bowiem stanem permanentnego szczęścia, ale umiejętnością zarządzania własnymi zasobami w sytuacjach granicznych. Ks. Jan, żyjąc z wyrokiem śmierci w postaci nowotworu, stał się dla tysięcy ludzi dowodem na to, że o wewnętrzną siłę dba się nie w chwilach spokoju, ale właśnie wtedy, gdy pojawia się największy kryzys.

Jak budować odporność psychiczną w obliczu życiowych kryzysów?

Z perspektywy ewolucyjnej stres miał nas chronić. W obliczu zagrożenia organizm wyrzuca kortyzol i adrenalinę, przygotowując nas do fizycznej reakcji. Problem pojawia się w XXI wieku, gdy zagrożeniem nie jest dzikie zwierzę, ale przewlekła choroba, presja zawodowa czy lęk o przyszłość. W takich warunkach mechanizm ten staje się destrukcyjny. Ks. Jan wielokrotnie podkreślał, że walka z trudnościami wymaga strategii. Aby chronić zdrowie psychiczne, musimy najpierw zidentyfikować źródła napięcia. Psychologia dzieli je na te, na które mamy wpływ, oraz te, które są od nas niezależne. Budowanie odporności zaczyna się w momencie, gdy przestajemy tracić energię na walkę z nieuchronnym, a przekierowujemy ją na obszary naszej sprawczości.

Kiedy doświadczamy kryzysu, nasz umysł często wpada w pułapkę ruminacji, czyli…. Negatywne myślenie to nie tylko „smutne myśli” – to powracający proces analizowania porażek i kreowania katastroficznych wizji przyszłości. Z naukowego punktu widzenia takie procesy aktywują ciało migdałowate w mózgu, które odpowiada za odczuwanie strachu, jednocześnie blokując korę przedczołową, odpowiedzialną za logiczne planowanie. Ks. Jan Kaczkowski walczył z tym poprzez „radykalny realizm”. Nie pozwalał sobie na ucieczkę w iluzje. Zamiast tego stosował metodę małych, konkretnych zadań. Robienie czegoś konstruktywnego, mimo braku nastroju, skutecznie przerywa negatywne myślenie. Wykonanie konkretnej pracy, dbałość o estetykę otoczenia czy pomoc innej osobie pozwala odzyskać kontrolę nad własnym narratorem wewnętrznym.

Mało kto kojarzy profesjonalizm ze zdrowiem psychicznym, a jednak ks. Jan uczynił z niego tarczę ochronną. Jasno określone zasady, etyka zawodowa i poczucie, że wykonuje się swoją pracę „najlepiej jak to możliwe”, budują stabilne poczucie własnej wartości. Jest to fundament, który chroni nas przed rozpadem, gdy przychodzi kryzys zewnętrzny. Zdrowie psychiczne buduje się na kompetencjach – im lepiej radzimy sobie z wyzwaniami merytorycznymi, tym mniej paraliżuje nas lęk. Odporność nie polega na zaprzeczaniu bólowi. Polega na uznaniu, że kryzys jest częścią życia. Ks. Jan otwarcie mówił o swojej słabości, co pozwoliło mu uniknąć energii marnowanej na maskowanie problemów.

Relacje, sprawczość i poczucie humoru jako wsparcie zdrowia psychicznego

Badania1 nad zdrowiem psychicznym jednoznacznie wskazują, że izolacja społeczna potęguje stres. Ks. Jan budował wokół siebie wspólnotę nie z litości, ale z potrzeby autentycznego bycia z drugim człowiekiem. Relacje oparte na partnerstwie są najlepszym buforem przeciwko lękowi. W sytuacji totalnego kryzysu, gdy tracimy wpływ na zdrowie czy finanse, musimy znaleźć obszary, w których nadal decydujemy. Te małe wyspy wolności chronią nas przed wyuczoną bezradnością. Zdolność do autoironii, z której słynął ks. Jan, jest jednym z najbardziej zaawansowanych mechanizmów obronnych. Śmiech pozwala na chwilowe zdetronizowanie problemu, sprawiając, że przestaje on być wszechobecny. Warto jednak pamiętać, że wymienione strategie – wspólnota, sprawczość czy poczucie humoru – są potężnymi narzędziami wspierającymi dobrostan, ale nie zastąpią profesjonalnej pomocy medycznej. W sytuacjach, gdy lęk staje się obezwładniający, a izolacja nie jest wyborem, lecz symptomem choroby, kluczowym aktem odwagi i sprawczości jest sięgnięcie po wsparcie psychologa lub psychiatry. Mechanizmy obronne pomagają nam iść przez życie, ale to specjaliści pomagają nam czasem po prostu przeżyć.

Dbanie o zdrowie psychiczne to nie jest ucieczka przed problemami, ale konfrontacja z nimi przy użyciu najlepszych dostępnych narzędzi. To życie, w którym stres nie staje się panem naszych decyzji, a negatywne myślenie jest systematycznie korygowane przez działanie i fakty. Życie dla księdza Jana oznaczało intensywność etyczną i merytoryczną. Wdrażając te wartości w swoją codzienność, nie tylko budujemy odporność na kryzysy, ale przede wszystkim nadajemy swojemu życiu ciężar gatunkowy, który chroni nas przed egzystencjalną pustką.

Dbanie o zdrowie psychiczne to nie jest ucieczka przed problemami, ale konfrontacja z nimi przy użyciu najlepszych dostępnych narzędzi. Jako Fundacja staramy się być zawsze „krok przed kryzysem”. Nasze działania ewoluowały z czystej psychoedukacji w stronę aktywnej edukacji kompetencji miękkich. Skupiamy się na profilaktyce, budowaniu relacji, warsztatach z zakresu emocji, tożsamości oraz stawiania granic. Wierzymy, że poprzez wzmacnianie tych fundamentów możemy eliminować przyczyny kryzysów psychicznych lub znacząco łagodzić ich przebieg.

Notes


  1. J. Holt-Lunstad, T. B. Smith, M. Baker, T. Harris, D. Stephenson, Loneliness and Social Isolation as Risk Factors for Mortality: A Meta-Analytic Review, „Perspectives on Psychological Science” 2015, t. 10, nr 2, s. 227–237.