maj 29, 2026
W dyskursie społecznym pojęcie drugiej szansy często bywa sprowadzane do naiwnego optymizmu. Jednak dla ks. Jana Kaczkowskiego druga szansa była twardą kategorią etyczną, opartą na głębokim przekonaniu o niezbywalnej godności każdego człowieka. Ks. Jan wierzył, że nikt nie jest definitywnie skreślony, a błędy z przeszłości nie muszą wyznaczać wektora całej przyszłości. Ta myśl stała się fundamentem, na którym wyrósł projekt PAKA, realizowany przez Fundację im. ks. Jana Kaczkowskiego. Jan pracował z młodzieżą, widząc w niej potencjał, którego inni nie dostrzegali.

Jak Jan Kaczkowski rozumiał ideę drugiej szansy?
Inspiracją dla projektu była historia Patryka Galewskiego. Patryk, jako młody chłopak z wyrokami, po próbach samobójczych i w głębokim uzależnieniu, spotkał ks. Jana w hospicjum.. To spotkanie zmieniło wszystko. Ks. Jan nie oceniał go przez pryzmat tatuaży czy przeszłości, ale dał mu odpowiedzialność w postaci obowiązków w kuchni. Dziś Patryk jest szefem kuchni i mentorem dla innych chłopaków. W ramach projektu PAKA wraca do poprawczaków, mówiąc do wychowanków ich językiem. Wiedzą, że jest jednym z nich, a jego autentyczność sprawia, że mury nieufności pękają. Ks. Jan wydobywał potencjał z ludzi, których świat spisał na straty, a projekt PAKA realizuje tę misję każdego dnia, pokazując, że „nikt nie rodzi się zły”.
Projekt PAKA jako kontynuacja misji ks. Jana Kaczkowskiego
To, co zapoczątkował ks. Jan, fundacja rozwinęła w systemowy program wsparcia. Projekt PAKA to inicjatywa skierowana do młodzieży z ośrodków wychowawczych, która przechodzi przez proces przemiany. Pierwszym etapem są warsztaty kulinarne. Kuchnia jest tu bezpieczną przestrzenią, gdzie nie rządzą poprawczakowa hierarchia i wartości. Moment, w którym chłopak z dumą serwuje przygotowane przez siebie danie, jest przełomowy dla jego tożsamości. Przestaje widzieć w sobie „kryminalistę”, a zaczyna dostrzegać potencjał.
“Resocjalizacja” w projekcie PAKA to jednak coś więcej niż gotowanie. To budowanie relacji opartej na zaufaniu i partnerstwie. Podczas wspólnych posiłków zanikają hierarchie z poprawczaka. Uczestnicy uczą się, że ich obecność jest ważna dla innych. Ważnym elementem jest indywidualne wsparcie „zaufanego dorosłego” – psychologa, który towarzyszy chłopakom w ich rozwoju. Fundacja wspiera ich edukację, pierwsze kroki na wolności, oferuje mieszkania przejściowe i pomaga w znalezieniu pracy. Jak podkreśla Małgorzata Regosz-Kaczkowska, ksiądz Jan byłby szczęśliwy widząc tę przemianę. Nie życzył sobie pomników, ale pamięci przez pomaganie osobom, które skreślił świat. Widzimy efekty tego wsparcia i to daje nam energię do działania w trudnym obszarze resocjalizacji.
Dla ks. Jana druga szansa oznaczała stworzenie warunków, w których człowiek może odzyskać sprawczość. Inwestowanie w młodzież z problemami to nie naiwność, ale obowiązek. Każdy sukces podopiecznego projektu PAKA to dowód na to, że misja księdza Jana jest żywa. Ks. Jan wrzucał Patryka w trudne sytuacje, wymagające od niego innych zachowań niż te, które znał z ulicy. Dziś projekt PAKA robi to samo – otwiera przed młodymi ludźmi światy, których wcześniej nie znali. Uczymy ich kompetencji miękkich, odpowiedzialności i szacunku. Zrozumienie, że można zawrócić z błędnej drogi, jest kluczem do nowego życia. Ks. Jan zawsze powtarzał: „Strzały od życia nie muszą wszystkiego kończyć, a mogą wszystko zacząć.”.
W czasach samotności i życia w internecie, projekt PAKA przypomina o wartości autentycznego spotkania. Kuchnia pozostaje oazą, gdzie liczy się smak i człowiek. Druga szansa to nie prezent, to wyzwanie, które wymaga pracy nad sobą. Fundacja, poprzez stałe wsparcie psychologiczne i opiekę indywidualną, wyposaża młodych ludzi w narzędzia do tej pracy. Każdy z nas zasługuje na to, by ktoś w niego uwierzył. Ks. Jan Kaczkowski wierzył że nikt nie rodzi się zły, a my kontynuujemy tę wiarę, zamieniając niszczącą siłę buntu w budującą energię zmiany. Dzięki PACE kolejna grupa młodych ludzi ma szansę na normalne, dobre życie, udowadniając, że godność można odzyskać nawet po najtrudniejszych zakrętach.
maj 25, 2026
Współczesny świat stawia przed młodymi ludźmi ogromne wymagania, często spychając ich w stronę cyfrowej izolacji, kryzysów tożsamości i powierzchownych relacji rówieśniczych. Ks. Jan Kaczkowski doskonale rozumiał, że najskuteczniejszym antidotum na hejt, wykluczenie i samotność jest autentyczne, głębokie spotkanie z drugim człowiekiem. Dla ks. Jana kuchnia była sercem domu i najważniejszą salą wykładową. Dziś tę filozofię realizuje sopocka Warsztatownia Fundacji. Organizowane przez nas warsztaty dla młodzieży ze szkół ponadpodstawowych to unikalny dwuetapowy program, w którym wspólne gotowanie służy otwarciu grupy i ugruntowaniu wiedzy zdobytej podczas wcześniejszych zajęć psychoedukacyjnych.

Etap pierwszy: warsztaty rozwojowe i budowanie świadomości
Wizyta uczniów szkół średnich w progach Fundacji rozpoczyna się od intensywnej, merytorycznej pracy nad własnymi zasobami emocjonalnymi. Pierwszym krokiem są warsztaty rozwojowe z kompetencji niezbędnych do budowania dobrych relacji, podczas których młodzież nie tylko słucha teorii, ale przede wszystkim aktywnie uczestniczy w pracy grupowej. To dynamiczna forma edukacji, która pozwala młodym ludziom wejść w buty drugiej osoby, poczuć jej perspektywę i zrozumieć mechanizmy rządzące komunikacją interpersonalną.
W trakcie tej części poruszane są kluczowe dla nastolatków obszary, m.in.:
- Feedback – dawanie i przyjmowanie informacji zwrotnej: Uczniowie dowiadują się, jak rozmawiać o trudnych sprawach bez ranienia innych oraz jak radzić sobie z krytyką.
- Przemoc – czy tylko bicie boli?: Warsztat dotyka problemu agresji psychicznej, rówieśniczej oraz wykluczenia, które w dobie internetu są codziennością uczniów szkół ponadpodstawowych.
- Hokus-pokus, czyli magiczne słowa proszę, dziękuję, przepraszam: Powrót do fundamentów kultury osobistej jako narzędzia do skracania dystansu i łagodzenia konfliktów.
Tożsamość, wartości i eMOCje jako życiowy przewodnik
Podczas modułu rozwojowego niezwykle ważnym elementem jest praca nad własnym wnętrzem. Temat „Tożsamość i wartości – nasz życiowy przewodnik” pomaga młodym ludziom odpowiedzieć na fundamentalne pytania o to, kim są i czym chcą się w życiu kierować. Z kolei blok „eMOCje – świadomość i odporność emocjonalna” wyposaża ich w wiedzę, jak konstruktywnie radzić sobie ze stresem i lękiem przed oceną. Wszystkie te trudne, poruszające wątki wymagają jednak odpowiedniego domknięcia. Sama dyskusja w sali warsztatowej mogłaby pozostawić młodych ludzi z poczuciem emocjonalnego przeciążenia, dlatego naturalnym i koniecznym przedłużeniem tego procesu są praktyczne zajęcia w kuchni.
Etap drugi: warsztaty kulinarne jako scena relacji i sprawczości
Po zakończeniu części psychoedukacyjnej, młodzież przechodzi bezpośrednio do profesjonalnej kuchni. To właśnie tutaj warsztaty kulinarne zaczynają pełnić swoją najważniejszą rolę – stają się narzędziem do „otwarcia” grupy i rozładowania napięcia. Wspólne gotowanie prostych rzeczy to nie tylko nauka praktycznych, codziennych umiejętności, których często brakuje młodym ludziom wchodzącym w dorosłość. To przede wszystkim głębokie doświadczenie pracy w grupie, odpowiedzialności za powierzone zadanie oraz realnej sprawczości. Przy kuchennym blacie szkolne hierarchie, lęki i maski zakorzenione w szkolnej codzienności całkowicie tracą na znaczeniu.
Bezpieczna przestrzeń do integracji grupy po psychoedukacji
W kuchni rówieśnicy muszą zacząć ze sobą współpracować, aby osiągnąć wspólny cel. Taka forma aktywności fizycznej sprawia, że głowa odpoczywa, a emocje po wcześniejszych dyskusjach o przemocy czy wartościach zaczynają naturalnie pracować w młodym człowieku. Kiedy ręce są zajęte pracą, oczy nie muszą być bez przerwy utkwione w rozmówcy, co dla wielu nastolatków jest barierą paraliżującą komunikację. W tym luźniejszym, bezpiecznym kontekście rodzi się autentyczna więź. Młodzież zaczyna rozmawiać swobodnie, żartować, a także – bez przymusu – dzielić się refleksjami, które zrodziły się w nich podczas odgrywania wcześniejszych scenek.
Wspólny posiłek jako czas moderowanej rozmowy na ważne tematy
Finałem całego dnia spędzonego w Fundacji jest wspólny posiłek. Zasiadanie przy stole, by zjeść to, co przed chwilą własnoręcznie się przygotowało, ma w sobie ogromną moc terapeutyczną i integracyjną. W dobie kultury fast foodów i samotnego jedzenia przed ekranem smartfona, moment celebracji posiłku z rówieśnikami staje się dla uczniów szkół ponadpodstawowych unikalnym doświadczeniem integrującym. Wspólny posiłek po warsztatach to czas swobodnej, ale jednocześnie merytorycznie moderowanej rozmowy przez Patryka Galewskiego lub innego prowadzącego.
To właśnie przy stole, w atmosferze akceptacji i bezpieczeństwa, młodzi ludzie otwierają się najbardziej. Rozmawiają o rzeczach ważnych, o swoich planach, obawach, ale też o tym, jak przełożyć usłyszane wcześniej lekcje o feedbacku czy odporności emocjonalnej na swoje codzienne życie w szkole i w domu.
Podsumowanie: lekcja przyzwoitości i uważności, która zmienia optykę
Projekt edukacyjny Fundacji im. ks. Jana Kaczkowskiego udowadnia, że nowoczesna profilaktyka rówieśnicza nie musi być nudna. Łącząc warsztaty rozwojowe z kulinarnym rzemiosłem, dajemy młodzieży ze szkół ponadpodstawowych przepis na budowanie zdrowych, opartych na szacunku relacji. Ks. Jan Kaczkowski zawsze powtarzał, że „miarą naszego człowieczeństwa jest relacja z drugim człowiekiem”. Poprzez naukę dawania informacji zwrotnej, uświadamianie mechanizmów emocjonalnych oraz wspólne siedzenie przy stole, puszczamy w świat młodych ludzi bardziej wrażliwych, odpornych na kryzysy i gotowych do niesienia mądrej empatii w swoich środowiskach. To żywe dziedzictwo ks. Jana, które każdego dnia zmienia optykę młodego pokolenia.
maj 21, 2026
Są ludzie, którzy nie pytają, czy się da. Po prostu działają. Pomagają, zauważają drugiego człowieka, zmieniają świat pomagając innym – czasem cicho, bez rozgłosu, ale zawsze z ogromną siłą. To właśnie dla nich powstała nagroda „Okulary ks. Kaczkowskiego – Nie widzę przeszkód”.
W symbolicznym roku 10. rocznicy śmierci ks. Jana Kaczkowskiego organizatorzy ponownie zapraszają do zgłaszania osób, które – podobnie jak on – nie widzą przeszkód, by pomagać innym.
Laureat lub Laureatka otrzyma statuetkę oraz 50 tys. zł ufundowane przez szwajcarską klinikę Bellevue Medical Group. Organizatorami nagrody są Fundacja im. ks. Jana Kaczkowskiego, Miasto Sopot, Marszałek Województwa Pomorskiego, Miasto Puck.
– Ta nagroda jest czymś znacznie więcej niż wyróżnieniem. To forma wdzięczności dla ludzi, którzy każdego dnia robią dobro, choć często nikt o tym nie wie. Jan zawsze powtarzał, że nie można czekać na idealne warunki, żeby pomagać. Trzeba po prostu być obok drugiego człowieka. I właśnie takich osób szukamy – mówi Magdalena Sekuła, siostra ks. Jana Kaczkowskiego i członkini Kapituły Konkursu.
Każda edycja nagrody przynosi dziesiątki poruszających historii i pokazuje, jak wielu ludzi codziennie pomaga innym z niezwykłą empatią, odwagą i czułością.
– To niezwykłe widzieć, ilu ludzi w Polsce działa z potrzeby serca. W tym szczególnym roku – dziesięć lat po śmierci ks. Jana – jeszcze mocniej czujemy, że jego sposób patrzenia na świat żyje w innych ludziach. Tą nagrodą chcemy ich docenić i powiedzieć: „to, co robicie, ma ogromny sens” – mówi Anna Specjał, członkini zarządu Fundacji im. ks. Jana Kaczkowskiego.
Do nagrody można zgłaszać organizacje oraz osoby działające społecznie, pomagające lokalnym społecznościom, wspierające osoby chore, wykluczone, słabsze, potrzebujące – wszystkich tych, którzy swoją postawą pokazują, że dobro naprawdę zmienia świat.
Termin nadsyłania zgłoszeń mija 30 czerwca 2026 roku.
Formularz zgłoszeniowy dostępny jest pod adresem:
https://fundacjakaczkowskiego.org/zglos-kandydata/
Więcej informacji o nagrodzie:
https://fundacjakaczkowskiego.org/nagroda
maj 13, 2026
Prawdziwa przyjaźń nie zna granic – najpiękniej widać to wtedy, gdy dobre serca zaczynają bić jednym rytmem. Tak właśnie można opisać relację łączącą naszą Fundację, firmę KRISHOME, Patryka Galewskiego oraz całą społeczność ludzi dobrej woli, których scaliła idea ks. Jana Kaczkowskiego.
Czym są „Środy budujące dobro”?
To wyjątkowa inicjatywa, która raz w miesiącu rozświetla siedzibę PAKI ciepłem spotkań, rozmów i wspólnego działania. Młodzież spotyka się u nas, by:
– wspólnie gotować,
– wyrażać siebie bez żadnych ograniczeń,
– doświadczać w praktyce słów ks. Jana: „Jeśli masz, to się podziel”.
Ostatnia środa była jednak zupełnie wyjątkowa. Do Sopotu przyjechali Karol i Beata Krysińscy, by osobiście wejść w świat, którym na co dzień żyje PAKA.
W tej wizycie nie chodziło o formalny mecenat czy gesty robione wyłącznie pod zdjęcia. Chodziło o czystą obecność. O zatrzymanie się na moment w biegu codzienności i zobaczenie, jak dobro – krok po kroku – realnie zmienia czyjś świat.
“To partnerstwo jest dla nas czymś więcej niż wsparciem. To wspólne wartości, obecność i prawdziwe dobro” – podkreślał Karol Krysiński.
Na naszych gości czekało tradycyjne „Janowe ciasto” – ulubiony wypiek ks. Jana, pachnący domem i prostą radością z bycia razem. Z kolei nasi przyjaciele nie przyjechali z pustymi rękami – podarowali młodzieży uczestniczącej w warsztatach praktyczne lunchboxy.
Dziękujemy z całego serca za Wasze zaangażowanie! Dzięki Wam możemy wspólnie tworzyć miejsce pełne relacji, rozwoju i empatii. Miejsce, w którym życzliwość nie jest tylko pustym słowem, ale namacalną codziennością.


