Nagroda “Okulary ks. Kaczkowskiego. Nie widzę przeszkód”.

Nagroda “Okulary ks. Kaczkowskiego. Nie widzę przeszkód”.

Po wielu miesiącach przygotowań oficjalnie otwieramy pierwszy etap konkursu o nagrodę “Okulary ks. Kaczkowskiego. Nie widzę przeszkód”.
Od 15 maja do 15 lipca czekamy na zgłoszenia kandydatów. Szukamy ludzi wyjątkowych, odważnych, bezkompromisowo walczących o równość, godność i indywidualne podejście do drugiego człowieka. Znasz kogoś kto zmienia świat na lepsze? Powiedz nam o tym!

Wypełnij i prześlij formularz zgłoszeniowy

To od zgłoszeń społeczności zależy kto będzie miał szansę trafić do grona finalistów nagrody. Szczegółowy opis i kryteria znajdują się w treści Regulaminu Nagrody  W razie jakichkolwiek pytań lub wątpliwości zapraszamy do kontaktu!

Rodzina i przyjaciele ks. Jana

Zmarła Ukochana Babcia ks. Jana Kaczkowskiego

Zmarła Ukochana Babcia ks. Jana Kaczkowskiego

Fundacja im. ks. Jana Kaczkowskiego pragnie zawiadomić, iż zmarła Ukochana Babcia ks. Jana Kaczkowskiego. Poniżej umieszczamy, w imieniu Rodziny, informacje o dacie i miejscu pogrzebu.

Z głębokim smutkiem zawiadamiamy, że dnia 5 stycznia 2019 roku, przeżywszy lat 95, opatrzona św. Sakramentami odeszła od nas, nasza ukochana Mama, Babcia, Prababcia, Siostra i Teściowa Wincentyna Niedzielowa z Krzyżanowskich.

Msza św. żałobna przy zmarłej odprawiona zostanie w piątek
dnia 11 stycznia 2019 r. o godz. 13.40 w kaplicy na cmentarzu Batowickim przy ul. Reduty, po czym nastąpi odprowadzenie Zmarłej na miejsce wiecznego spoczynku.

Pogrążona w żalu, 
Rodzina.

Relacyjne Ćwiczenia z ks. Janem Kaczkowskim

Relacyjne Ćwiczenia z ks. Janem Kaczkowskim

Przejdźmy wspólnie te rekolekcje. Może Was zaskoczą?
Adwent nazywany jest często „radosnym czasem oczekiwania”, ale – na litość boską – czy wszystko w Kościele musi być zawsze radosne? Czy nie może to być choć trochę wytężony czas poważnej refleksji, tęsknoty?
I na taki właśnie czas – w skupieniu, w ciszy, w słuchaniu siebie i Boga Was zapraszam.

ks. Jan Kaczkowski

 

Na czym polega szczęśliwe życie?  – Co człowiek, to inna odpowiedź, ale  raczej zgodzimy się, że bez uporządkowania relacji ze sobą, z bliskimi, i z tym Kimś, przez wielkie „K” – szczęście będzie czymś bardzo trudnym do osiągnięcia.

Zapraszamy Cię do specjalnie przygotowanych ćwiczeń, które poprzedzone niepowtarzalnymi refleksjami ks. Jana poprowadzą Cię przez analizę najważniejszych relacji Twojego życia, aby pomóc Ci je poprawić i czerpać z nich więcej satysfakcji.
Nie tylko w szczególnym czasie Adwentu, ale przez cały rok!

“Ćwiczenie konkret.
Dawno nie sięgałem tak bardzo w głąb”.

Rafał Chrebela

uczestnik rekolekcji dla ambitnych z ks Janem Kaczkowskim z 2015 r. wraz z relacyjnymi ćwiczeniami Ireneusza Trojana

“Z całego serca dziękuję za te rekolekcje. Dzięki nim czuję, że moje życie może się wreszcie wyprostować, a ja będę mogła po raz pierwszy powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Pomagają mi odkryć przyczynę mojego nieszczęścia i tkwienia w cierpieniu”.

Uczestniczka rekolekcji dla ambitnych z ks Janem Kaczkowskim z 2015 r. wraz z relacyjnymi ćwiczeniami Ireneusza Trojana

“Po raz pierwszy czuję, że mam wpływ na swoje szczęście, że jest to dla mnie do wykonania. A koło jest po prostu genialne! Każdemu kto naprawdę chce zmienić swoje życie na lepsze – POLECAM”.

Uczestniczka rekolekcji dla ambitnych z ks Janem Kaczkowskim z 2015 r. wraz z relacyjnymi ćwiczeniami Ireneusza Trojana

Czekają Cię 4 tygodnie przygody i wyzwań!
4 niedziele, między którymi wykonasz 14 ćwiczeń, które mogą Cię bardzo zaskoczyć!
Idealnie wykonać je w czasie Adwentu, ale aktualne są przez cały rok!

W połączeniu ze Słowem Bożym i refleksjami ks. Jana Kaczkowskiego zawartymi w książce dadzą Ci inspirację do lepszego i pełniejszego życia oraz takich zmian, o których prawdopodobnie od dawna myślałeś, ale nie wiedziałeś dotąd co z tym zrobić.

Praca nad sobą z wykorzystaniem zaproponowanych w książce ćwiczeń podzielonych na 4 części, może ponadto dać Ci spory przypływ satysfakcji, poczucie większej kontroli nad swoim życiem i szczęścia – po prostu!

Ten czas może odmienić Twoje życie.
A przecież o to chodzi w oczekiwaniu na przyjście Pana!

“PODRÓŻ ŻYCIA” Irminy Gierszewskiej

“PODRÓŻ ŻYCIA” Irminy Gierszewskiej

Wspaniała Irmina Gierszewska z gronem ludzi, którzy doświadczyli, na czym polega fenomen i tajemnica, stworzonego przez ks. Jana Kaczkowszkiego – puckiego hospicjum.

 

 

Pożegnanie Piotra Pawłowskiego

Pożegnanie Piotra Pawłowskiego

Mówił o sobie, że został wynajęty przez Pana Boga, żeby obalać stereotypy na temat osób z niepełnosprawnościami oraz bariery niepozwalające im normalnie funkcjonować w codziennym życiu. I robił to od ponad dwudziestu lat z pasją i oddaniem, wspólnie z założoną przez siebie Integracją….

Żyć z niepełnosprawnością

Co to znaczy żyć z niepełnosprawnością, Piotr wiedział bardzo dobrze. Od trzydziestu sześciu lat był niemal całkowicie sparaliżowany. Jako szesnastolatek niefortunnie skoczył do wody na główkę i złamał kręgosłup. Był rok 1982 – zupełnie inna rzeczywistość niż dzisiaj, również dla człowieka z niepełnosprawnością.

Nie tylko brak internetu, który wiele ułatwia i umożliwia (choćby zdobycie informacji), ale na każdym kroku bariery – architektoniczne i mentalne. W zupełnie inny niż dzisiaj sposób postrzegano wtedy osoby z niepełnosprawnościami czy jak je wówczas dość powszechnie nazywano… inwalidów i kaleki. Piotr niejednokrotnie słyszał na swoim osiedlu: „Jezu, taki był fajny chłopak, a teraz kaleka”. „Tego rodzaju słowa (…) – mówił w rozmowie opublikowanej w jesiennej Więzi – porażały mnie. Czułem się gorszy, wybrakowany, jakbym był człowiekiem drugiego, a nawet trzeciego sortu. (…) Po powrocie ze szpitala, gdzie spędziłem sześć hardcorowych miesięcy, przeżywałem najcięższe chwile w swoim życiu. Chciałem ze sobą skończyć”.

Dzięki wsparciu wspaniałych rodziców, nauczycieli, przyjaciół, ale też dzięki wielkiej woli walki szukał swojego miejsca w tym nowym życiu, które odtąd miał spędzić na wózku. Przed wypadkiem uczył się w technikum samochodowym i namiętnie trenował koszykówkę.

Wziął przykład z Amerykanki, Joni Eareckson-Tady, która uległa takiemu samemu wypadkowi jak on. „Joni – opowiadał – zainspirowała mnie do szukania odpowiedzi na pytanie, jak spędzić dany mi tutaj na ziemi czas, żeby go nie zmarnować i żeby zostawić po sobie jakiś dobry ślad. Szukanie tej odpowiedzi zajęło mi trochę, ale było to bardzo twórcze”.

Studiował, uczył się pisać i malować ustami. Uczył się także japońskiego – z myślą, że może zostanie tłumaczem. Jego żywiołem było jednak przebywanie wśród ludzi, zachowywał się jak urodzony lider i wizjoner. Powtarzał: „Muszę być między ludźmi, to dopiero mnie inspiruje i daje mi radość”.

W maju 1994 r. razem z kolegą, Bolkiem Bryńskim, również człowiekiem z niepełnosprawnością, założyli magazyn „Integracja. Pismo dla osób niepełnosprawnych, ich rodzin, przyjaciół, a także dla tych, którzy jeszcze niedostatecznie rozumieją niepełnosprawność”.

Integracja

Pierwszy numer „Integracji” ukazał się zaledwie trzy miesiące później. Czarno-białe pismo liczyło 8 stron, a jego nakład wynosił… 15 tys. egzemplarzy. Składowane było w niewielkim mieszkaniu państwa Pawłowskich, a dystrybuowane przez ich znajomych i znajomych znajomych. „Przychodzą listy od czytelników – wspominał Piotr – czyli jesteśmy potrzebni! Na te listy trzeba jednak odpowiadać. I wtedy zgłasza się do nas Janka Graban – kobieta, która wprawdzie nie mówi, ale natychmiast się porozumiewamy i bardzo szybko zaprzyjaźniamy”.

Janka Graban nadal odpisuje na listy przychodzące do magazynu „Integracja”. O niej, Michale Walewskim (swoim asystencie) i samym sobie Piotr mówił – jesteśmy jak trojaczki.

Dziś magazyn „Integracja” to dwumiesięcznik, który ukazuje się w 30 tys. egzemplarzy i liczy kilkadziesiąt stron. Pismo jest zaledwie jednym z wielu działań Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji. Piotr Pawłowski razem ze swoim niezwykłym zespołem stworzyli również największy portal o tematyce niepełnosprawności: Niepełnosprawni.pl, który gromadzi trzymilionową społeczność i prowadzi kilka serwisów tematycznych, m.in. sprawniwpracy.pl. Przygotowali głośne – nagradzane na międzynarodowych festiwalach – kampanie społeczne, których celem jest likwidowanie barier architektonicznych, cyfrowych i mentalnych.

Mają na swoim koncie mnóstwo inicjatyw na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Działania Integracji doprowadziły do bardzo konkretnych zmian prawa i świadomości społecznej, już obaliły krzywdzące stereotypy na temat niepełnosprawności. I będą – jak zapewniają pracownicy osieroconej przez Piotra Integracji – robić to dalej, inspirowani pasją, którą zarażał ich zmarły szef.

Piotr protestował przeciw postrzeganiu ludzi z niepełnosprawnościami przez pryzmat choroby i tzw. pochylania się nad nimi. Powtarzał: „Przecież ograniczenie w jakimś wymiarze – to, że nie widzę, nie chodzę czy nie mówię, mam zespół Downa czy spektrum autyzmu – nie powoduje, że jestem wybrakowanym człowiekiem. Potrzebuję, jak każdy normalny człowiek, kontaktu z innymi, relacji przyjacielskich, pragnę kochać i być kochanym. Wielu z nas chce i może być profesjonalnym pracownikiem, dobrym mężem czy żoną, czułym bratem, siostrą czy przyjacielem, troskliwym rodzicem”.

Przede wszystkim wiara

Błyskotliwy, wysoki i przystojny (190 wzrostu), zawsze elegancki (jeden z najbardziej eleganckich mężczyzn, jakich znam), promieniujący wewnętrznym światłem – znakomity ambasador osób z niepełnosprawnościami. Nie tylko sam był człowiekiem bez barier, ale razem z Integracją takie osoby wyszukiwał i pokazał nam – sprawnym. No, właśnie, czy naprawdę sprawnym? Przecież w pewnym wymiarze swojego istnienia każdy z nas zmaga się z jakąś niepełnosprawnością. „Czy naprawdę jesteśmy inni?” – pytał Piotr, a to pytanie zadawała także jedna ze wspaniałych kampanii społecznych Integracji.

Piotr, jak mało kto, smakował życie i cieszył się nim. „Praca, którą wykonuję – mówił – jest moją pasją. Mam również szczęście i przywilej spełniać się w życiu osobistym. Jestem mężem wspaniałej kobiety. Moja żona Ewa jest położną, wyróżnioną przez swoje pacjentki nagrodą Położna Roku. Od początku naszej znajomości bardzo wspierała moje zaangażowanie w tworzenie Integracji, sama też włączała się w jej rozwój. Nie możemy mieć dzieci, ale dla mnie Integracja jest poniekąd córką. Jestem człowiekiem działania, jednak bez Ewy na pewno nie byłbym w miejscu, w którym jestem. Mógłbym może osiągnąć wiele zawodowo, w sferze działalności społecznej, nie mógłbym jednak uczciwie powiedzieć, że jestem szczęśliwy”.

Zawsze podkreślał, że w jego budowaniu życia od nowa ogromne znaczenie miała wiara. Z pokorą i niezwykłym zaufaniem współpracował z Łaską. Swoją niepełnosprawność traktował nie jako przeszkodę, ale drogę. Chyba rozumiał i akceptował, że to nie droga jest trudna, ale trud jest drogą. I w takiej właśnie drodze potrafił odkrywać sens i cieszyć się pięknem świata.

Wydaliśmy kalendarz na rok 2019

Wydaliśmy kalendarz na rok 2019

Dobrze jest mieć przy sobie zbiór najcenniejszych myśli księdza Jana Kaczkowskiego i planować Rok 2019 na Pełnej Petardzie.

 

Rok na Pełnej Petardzie – to propozycja kalendarza dla osób, które w swoim codziennym życiu kierują się wartościami, o których w prosty, a zarazem piękny sposób mówił ks. Jan Kaczkowski.
– Dajmy sobie szansę. (…).Spełnijmy marzenie. Zróbmy to, na co nam wcześniej nie starczało odwagi – mówił.

Kalendarz przygotowany przez Fundację im. Ks. Jana Kaczkowskiego, zawiera 12 wartości na 12 poszczególnych miesięcy. Zamknięty w pięknej okładce, na której widnieją symbolizujące księdza okulary oraz plakat z Jego wizerunkiem – odchodzącego, ale pozostawiającego nam kolorowy, wesoły świat z nadzieją, że to jak przeżyjemy swoje życie – zależy od nas samych.

Dochód ze sprzedaży zostanie przekazany na realizację projektów prowadzonych przez Fundację im. ks. Jana Kaczkowskiego.